czwartek, 14 listopada 2019

W słuchawkach #29

Rosalie.  A pamiętasz? Przyznam szczerze, że długo omijałam tę piosenkę. Nawet nie jestem pewna, dlaczego. Teraz trudno mi się od niej uwolnić; wszystko jest tutaj na swoim miejscu. Podoba mi się nieoczywista dynamika i sposób śpiewania Rosalie., balansujący na granicy rapu i śpiewu. I tekst  w gruncie rzeczy prosty, ale bardzo ujmujący.



Maanam  Szał niebieskich ciał. Długo też broniłam się przed tym utworem. Mimo że zawsze mi się podobał, to nie czułam chęci, by do niego wracać. Niemniej podczas tej pory roku brzmi po prostu obłędnie w każdym szczególe. Jest w nim jednocześnie ciepło i chłód i, przyznaję, fascynuje mnie to, jak dobrze te przeciwieństwa ze sobą współgrają. Ale to w końcu bezbłędny Maanam.




Król  Szczenię. Ponownie jesienny, niezwykle klimatyczny kawałek. Zauważyliście już pewnie, że mam słabość do twórczości Króla, a owa słabość pogłębiła się po jego koncercie. Z tego występu najbardziej zapadło mi w pamięć Szczenię  pulsujący, tajemniczy numer (te gitary w refrenie!) z zasmuconym wokalem. Jak dla mnie prawdziwy majstersztyk.



Chloe Martini ft. Rosalie.  Naked. Ostatnio coraz chętniej sięgam po klimaty r&b, czego wcześniej nie robiłam i powoli zagłębiam się w ten gatunek. Naked jest stosunkowo nowym kawałkiem, ale idealnie łączy w sobie tradycyjną stylistykę r&b i nowoczesne trendy. Wyszedł dzięki temu sensualny, niespieszny i nastrojowy numer, który długo siedzi w głowie.



Fair Weather Friends  Prudence. Zespół Fair Weather Friends powrócił niedawno z drugą, bardzo przyjemną płytą. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z krótkim, nieco funkowym Prudence. Sporo tutaj różnych zabiegów, które mogłyby przytłaczać swoją licznością, lecz brzmią spójnie i bez zarzutu. To jedna z tych chwytliwych piosenek, lubiących zagnieżdżać się gdzieś w głowie na dłużej.



Sabrina Claudio ft. Zayn  Rumors. Zainteresowania r&b ciąg dalszy. Od niedawna często wracam do nowego albumu Sabriny Claudio, przepełnionego wyrazistymi i zmysłowymi utworami. Trudno było wybrać jeden, ale postawiłam na Rumors  lubię nonszalancki, rozleniwiony wokal Sabriny i równie spokojną melodię kawałka. Wszystko super, choć obecność Zayna ni ziębi, ni grzeje.



Bisz/Radex  Pokaż mi język. Z rapem raczej mi nie po drodze, co pewnie widać, ale co jakiś czas pojawiają się wyjątki. W przypadku Pokaż mi język ujęła mnie przede wszystkim niebanalna  jak na rap  melodia, z której przebijają głównie klawisze, a także tekst, tekst bardzo prawdziwy i życiowy, choć pesymistyczny. Album Duch oporu w ogóle jest czymś, czego nie warto przegapić.